LAUREACI II Podlaskich Akademickich Mistrzostw w Ortografii

1. Anna Rafałowicz (zarządzanie, II rok, PB)
2. Agata Krzywicka (biologia, II rok II ̊ , UwB)
3. Piotr Godlewski (międzynarodowe stosunki gospodarcze, II rok, UwB)
4. Jakub Olszewski (filologia polska, I rok II ̊, UwB)
5. Przemysław Wierzbowski (prawo, IV rok, UwB)
6. Sylwia Rusiniak (socjologia, I rok, UwB)
7. Michał Dahlke (ekonomia, III rok, UwB)
8. Joanna Halina Żebrowska (farmacja, I rok, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku)
9. Paulina Wasyluk (stosunki międzynarodowe, I rok II ̊, UwB)
10. Anna Dyszkiewicz (budownictwo, I rok, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. prof. Edwarda F. Szczepanika w Suwałkach)

 

Oficjalne ogłoszenie wyników,
połączone z  uroczystym wręczeniem nagród laureatom konkursu,
odbyło się
17 III 2012 r. o godz. 12.00 w  budynku Wydziału Filologicznego.

 

Laureaci konkursu, dzięki wsparciu

Urzędu Miejskiego,

Urzędu Wojewódzkiego,

Niepublicznego Przedszkola nr 7 „Wesołe Nutki”,

http://www.restauracjazacisze.pl/upload/zacisze%5B1%5D.jpgRestauracji  „Zacisze” oraz firmy

„France-Car Baruch”,

otrzymali:
- nagrodę pieniężną i grawer z nazwiskiem zwycięzcy,
- tablet,
- aparat fotograficzny,
- Uniwersalny słownik języka polskiego (wersja elektroniczna),
- albumy o Podlasiu i pendrivy 16gb.

Już dziś zapraszamy do kolejnej ortograficznej przygody, która odbędzie się 23 II 2013 r., w pierwszą sobotę po Międzynarodowym Dniu Języka Ojczystego.

 

PATRONAT

Wschodzący Białystok

Marszałek Województwa Podlaskiego,
Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku,
Polskie Radio Białystok,
Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Dariusz Piontkowski,
Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Robert Tyszkiewicz,
Radio „Akadera”,
TVP Białystok.

 

TEKST DYKTANDA 25 II 2012 r.

Klechda o chełpliwym puchaczu ku ostrzeżeniu próżnych samochwał sporządzona

     Pewien hardy puchacz chwacko pohukiwał, że jest najmądrzejszy w lesie. Czyniąc zamęt i ferment, na całego bajdurzył, jak to w Bibliotece Kórnickiej przejrzał książczyn huk, w tym habilitacji i zaplombowanych herbarzy chmarę.  Mówił, jakoby świat przemierzył wszerz i wzdłuż dzięki kursom hipologii, ichtiologii, chronometrażu i pilotażu. Rzekomo w hydroplanie mknął przez morze Bałtyk i mimo ostrzeżeń hydrologów bez wahania sunął nad duńskim Bornholmem. Na Półwyspie Apenińskim grzał się w żarze słonecznym, a w towarzystwie hipochondrycznej Habsburżanki kąpał się w Morzu Żółtym i oceanie Pacyfik. Przez przylądek Horn zdążał dyliżansem powożonym przez chojrackiego kopenhażanina w strażackim hełmie. Z kolei na rynku w Chełmie chimerycznym hipokrytom i rzeźwym rzekotkom użyczał instrukcji savoir-vivre’u. Ecie-pecie, baju, baju, baj, tak plótł bez sensu rozfanatyzowany mirażami i mrzonkami. Wachlował się tyci uprzężą i huśtał się w hamaku zahaczonym o przytachaną nie wiadomo skąd duhę. Chrupał smażone, nieocukrzone łodyżki anyżku i katarzynki z grylażem, a dla kurażu chłeptał herbatkę jeżynową. Na dobitek obcesową autoreklamę do świeżo okorowanej dębiny żółtaworyżą pinezką [pineską] z ostentacją przypiął:

    „Pojutrze na wrzosowisku zarządzam filharmoniczną muzykoterapię i nie na żarty żądam, byście bez żenady przybyli. Wiedzcie, że jestem charyzmatycznym obieżyświatem, hojnie obdarzonym talentem. Harmonijnie wystukuję ciżemkami każde tempo o tępo zaokrąglone podmurówki. Nie raz i nie dwa wtórowały mi kląskające w burzanach rdzawopióre słowiki, chrobotliwe kszyki i chędożące skrzydła charakterne hajstry”.

     Gdy zwierzęta jaśniepański inserat odczytały, w dąbrowie zawrzało. Poniewczasie wyszło na jaw, że hochsztapler ni razu spoza lasu dzióbka nie wyściubił. Zhańbiony pierzchnął więc do obrzeżonej trzebieżami wieży zmurszałego zamku, gdzie nieustającą chandrą znużony niechlubnie żyje, bo nikt już ani na jotę ważniakowi nie wierzy.
                                                                                                   prof. UwB dr hab. Urszula Sokólska

ZASADY ORGANIZACYJNE

1. Komisja Organizacyjna Konkursu mieści się w sekretariacie Instytutu Filologii Polskiej Wydziału Filologicznego UwB, przy pl. Uniwersyteckim 1, p. 90.
2. Zgłoszenia indywidualne do konkursu należy nadsyłać pocztą elektroniczną na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. do 21.02.2012 r.
3. Zgłoszeni uczestnicy przystępują bezpośrednio do pisania dyktanda finałowego.
4. II Podlaskie Akademickie Mistrzostwa w Ortografii odbędą się 25.02.2012 r.  o godz. 13.00 w siedzibie Organizatora.
5. W ustalonym przez organizatorów terminie zostaną ogłoszone wyniki konkursu oraz nastąpi uroczyste wręczenie dyplomów i nagród.
6. Nazwiska laureatów zostaną podane do publicznej wiadomości w lokalnych mediach i na stronie internetowej Instytutu Filologii Polskiej.

 

ORGANIZATOR

Instytut Filologii Polskiej Uniwersytetu w Białymstoku
pl. Uniwersytecki 1, p. 90.
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

 

KARTA ZGŁOSZENIOWA

 

Instytut Filologii Polskiej patronował XIII Podlaskim Mistrzostwom w Ortografii (dla szkół ponadgimnazjalnych),
które odbyły się 21 III 2012 r.

 

TEKST DYKTANDA

O żwawym Radomirze, który prestiż dzięki swojemu talentowi zdobył

     Jakiś półwiek temu po północno-wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej krążył ogorzały kataryniarz, zabużański przesiedleniec. Nie zważając na aurę, na wprost przed siebie podążał. Latem kroczył po wyschniętych dróżkach, ścieżynkach oraz pólkach porośniętych żytem, chabrami i kąkolem. Z temperamentem zmierzał przez bezdroża najeżone jeżynami. Gdy nazbyt pogrążył się w palącym kurzu, szukał orzeźwienia w strużkach i źródłach srebrzących się wśród krwistoczerwonych jarzębin oraz kędzierzawych łopuchów. Jesienią mierzył się z rzęsistymi dżdżami i burzliwymi wietrzyskami hulającymi pośród dziko rosnących krzaków czeremchy, spróchniałych wierzb i brzóz. Podczas uprzykrzonej zimy śnieżne kurzawy oraz rozsrożony mróz służyły mu za druhów i sprzymierzeńców włóczęgi. Niekiedy zupełnie przypadkowy dorożkarz podwiózł go nieodpłatnie, a to znów ochoczo hamowały przy nim podróżne sanie, zaprzężone bądź to w rozhukanego ogiera, bądź z kolei w podstarzałego wałacha. Prężny globtroter przykryty kupionym na wyprzedaży kożuchem akompaniował wówczas janczarom brzdękającym u brzeżka hołobli. Mrużył powieki i obserwował jak na wirażach, spod płóz podkutych żelaznymi podkuwkami z trzaskiem pierzchały śnieżynki jarzące się niczym żagiew. Z zuchowatą zadzierzystością śpiewał o poburzonym jeziorze Świteź, o nowogródzkich kurhankach, o Mickiewiczowskich chartach, które z hartem czmychały w chruściane chaszcze oraz trudno dostępne ostępy.  Aż razu pewnego króciutko na jeża ostrzyżony poczmistrz przyniósł mu korespondencję w bladozielonej kopercie pachnącej miętą. To okrzyczany nieprzesadnie reżyser zaproponował kataryniarzowi korzystny obopólnie angaż. Ówże zabużanin z chęcią propozycję przyjął i niebawem stał się pierwszoplanową gwiazdą w teatrze. Wkrótce też świeżo poślubiona żona reżysera, krasnolica sokółczanka, nie mogąc oprzeć się żądzy swatania, przecudną narzeczoną kataryniarzowi znalazła. Nawet drużką na tym ślubie była. Bajarz zaś historię opisał i potomnym przekazał.

                                                                                                    prof. UwB dr hab. Urszula Sokólska


kocaeli escort bayan bandirma escort bayan pornolar olgun pornolar instagram begeni hilesi