Pani adwokat czy pani adwokatka?

Pytanie: Czy odmienia się rzeczownik nazywający funkcję kobiety, a jeśli tak, to kiedy? Jaka jest zasada?
Przykłady:
Dokument podpisany przez adwokat (adwokatkę) Annę Kowalską;
Dokument podpisany przez notariusz (notariuszkę) Annę Kowalską;
Dokument podpisany przez minister (ministrę) Annę Kowalską;
Dokument podpisany przez pełnomocnik (pełnomocniczkę) Annę Kowalską;
Dokument podpisany przez policjant (policjantkę) Annę Kowalską;
Dokument podpisany przez nauczyciel (nauczycielkę) Annę Kowalską.

Prof. Urszula Sokólska: Jeszcze do niedawna obowiązywała dość jasna zasada: jeśli nazwa funkcji wiązała się z wysokim prestiżem społecznym i godnościowym, to nazwa tej funkcji zachowywała strukturę męską, nawet wówczas gdy odnosiła się do kobiety. Nazwa pozostawała przy tym nieodmienna bez względu na kontekst składniowy, np.: pani ambasador Kowalska, z panią ambasador Kowalską; pani minister Kowalska, o pani minister Kowalskiej; pani adwokat Kowalska, o pani adwokat Kowalskiej; pani notariusz Kowalska, z panią notariusz Kowalską itd.

 Na marginesie dodam, że "Uniwersalny słownik języka polskiego" pod red. S. Dubisza notuje wyłącznie męskie formy: ambasador, minister, adwokat i pełnomocnik. Rozpowszechnione w polszczyźnie potocznej żeńskie odpowiedniki typu: adwokatka, notariuszka i pełnomocniczka z reguły są traktowane jako nazwy deprecjonujące.

Nazwy męskie stosuje się również do wskazywania tytułów naukowych oraz wyższych stanowisk uniwersyteckich bez względu na płeć osoby, którą nazwa wskazuje. Różnice dotyczą wyłącznie odmienności bądź nieodmienności nazwy, stąd: pan magister, z panem magistrem//pani magister, z panią magister; pan doktor, z panem doktorem//pani doktor, z panią doktor; pan dziekan, z panem dziekanem//pani dziekan, z panią dziekan itd. Ale też, choć mówimy: "Zofia jest asystentką (nie: asystentem) na UAM", to możemy powiedzieć jedynie: "Zofia pracuje na stanowisku asystenta (nie: asystentki) w UAM". I z kolei wyłącznie: "Basia jest adiunktem w klinice" i "Basia pracuje na stanowisku adiunkta".

Nazwy męskie typu: policjant czy nauczyciel mają już swoje odpowiedniki żeńskie nawet w polszczyźnie ogólnej, co potwierdzają źródła leksykograficzne notujące formy z odpowiednim komentarzem: policjantka, forma żeńska od policjant; nauczycielka, forma żeńska od nauczyciel. Jednak w oficjalnych dokumentach z reguły zachowywane są wyłącznie formy męskie, np. Karta Polaka - odnosi się i do mężczyzn, i do kobiet; Karta Nauczyciela dotyczy zarówno panów-nauczycieli, jaki  pań-nauczycielek. Co więcej, obchodzimy przecież nie Dzień Nauczyciela i Nauczycielki, ale Dzień Nauczyciela, choć pań pracujących w tym zawodzie jest znacznie więcej niż panów. Obchodzimy również Dzień Policjanta, a nie - Dzień Policjanta i Policjantki, choć w tym zmaskulinizowanym zawodzie pracuje też wiele kobiet.

 Rozumiem, skąd problem. Tendencja do feminizowania w polszczyźnie nazw męskich jest w ostatnich latach bardzo silna, choć osobiście do upowszechnianej przez feministki mody w tym zakresie odnoszę się z pewnym dystansem. Jeśli jednak któraś z pań chce być nazywana etyczką, geolożką, socjolożką, polityczką, ministerką bądź ministrą czy marszałkinią, jej prawo. Przed laty równie problematyczna wydawała się struktura typu: posłanka (choć senatorki norma nadal nie respektuje). Jeśli chodzi o mnie, to wolałabym jednak, by jeszcze dziś nie nazywano mnie profesorą lub profesorką, ani językoznawczynią czy filolożką.

        Trudno zatem o jakąś jednoznaczną odpowiedź, bo wiele zależy też od indywidualnych upodobań mówiących oraz odmiany polszczyzny, z której wywodzi się nazwa.

kocaeli escort bayan bandirma escort bayan pornolar olgun pornolar instagram begeni hilesi